Prawdopodobnie zauważyłaś wzrost liczby twórców treści, którzy decydują się pozostać anonimowi w sieciach społecznościowych. Faceless marketing znany również jako marketing „bez twarzy”, nie jest nowym zjawiskiem, ale ostatnio zyskuje na popularności i przejmuje kanały społecznościowe. Sama złapałam bakcyla, badam ten trend od kilku miesięcy, śledzę najlepsze zagraniczne konta i jestem pod ogromnym wrażeniem. Mogę śmiało napisać, że marketing bez twarzy, skradł moje serce!

 

 

Co to jest Faceless marketing?

Marketing bez twarzy, polega na promowaniu Twojej marki bez skupiania się na konkretnej osobie lub osobowości. Zamiast tego chodzi o stworzenie marki, która rezonuje z Twoją publicznością w oparciu o wartości marki i taktyki marketingowe. Korzystając z faceless marketing, możesz dotrzeć do szerszej publiczności i przyciągnąć klientów, którzy są bardziej zainteresowani Twoimi produktami lub usługami cyfrowymi niż konkretną osobą, która je promuje. Ten rodzaj marketingu w dużej mierze opiera się na marketingu treści, storytellingu, marketingu afiliacyjnym i wykorzystywaniu różnych platform mediów społecznościowych w celu dotarcia do grupy docelowej.

Dzięki faceless marketing możesz skupić się na tworzeniu treści bezosobowych, które przemawiają bezpośrednio do odbiorców i ucieleśniają wizerunek Twojej marki. Pozwala to na utrzymanie spójnej obecności we wszystkich działaniach marketingowych bez polegania na jednej osobie reprezentującej Twoją markę. Ponadto, eliminując potrzebę posiadania twarzy dla swojej marki, możesz również zaoszczędzić na budżecie marketingowym, ponieważ nie będziesz musiała inwestować w promowanie osoby, która będzie twarzą Twoje marki.

 

 

Czy marketing bez twarzy jest dla każdego?

Oczywiście, że nie! Jeżeli lubisz nagrywać filmiki ze sobą w roli głównej, mówienie do kamery nie jest dla Ciebie problemem, a nawet świetnie się przy tym bawisz to dlaczego miałabyś korzystać z faceless marketing? Jak najbardziej korzystaj ze swoich umiejętności, ciesz się z tego co robisz i nie zmieniaj strategii! Tym bardziej jak działa.

Ja wybrałam takie rozwiązanie, bo jestem introwertyczką. Do tej pory prowadziłam 1 konto na IG. Zdobyłam tam prawie 3 000 obserwujących w niecałe 3 miesiące. W maju wrzuciłam ostatnią rolkę i zrezygnowałam. Nie dlatego, że nie miałam wyników, ale dlatego, że nie byłam tam sobą, nie lubię pokazywać się w mediach społecznościowych, a nagrywałam filmiki, robiłam livy, ale to wszystko było na siłę, nieautentyczne, to nie byłam ja…

Myślałam, że to koniec mojej przygody z dzieleniem się wiedzą z innymi, inspirowaniem i wspieraniem kobiet. Jednak przyszedł dzień, kiedy na FB wyświetliła mi się rolka dziewczyny, która prowadzi konto bez twarzy. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Przepadłam całkowicie! Zaczęłam śledzić zagraniczne konta, uczyć się, analizowałam wszystkie dane. Zobaczyłam w tym duży potencjał i szansę dla osób takich jak ja – mających wiedzę, doświadczenie, ale niechcących pokazywać się w mediach społecznościowych.

Dlatego jeszcze raz podkreślę – Faceless Marketing nie jest dla każdego. To świadomy wybór budowania autentycznego wizerunku w sieci bez pokazywania swojej twarzy. Ma on swoje blaski i cienie, które trzeba poznać, zanim się na to zdecydujesz. Rozważyć za i przeciw.

 

 

Dla kogo jest faceless marketing?

Faceless Marketing jest dla tych kobiet, które pragną inspirować i zarabiać, ale bez konieczności występowania przed kamerą.

Marketing bez twarzy jest idealnym rozwiązaniem dla:

1. Introwertyczek – tak, to ja! Ach, chyba tylko introwertyk zrozumie introwertyka… Wystąpieniom publicznym, przed kamerą, zdecydowanie mówimy NIE! Faceless Marketing to idealne rozwiązanie dla kobiet, które tak jak i ja, nie czują się komfortowo w świetle reflektorów, ale mają w sobie ogromną chęć dzielenia się swoją wiedzą i kreatywnością. To idealne rozwiązanie dla kobiet, które czują, że ich siłą jest subtelność, a moc tkwi w historii, którą mogą opowiedzieć – bez konieczności występowania przed kamerą. Dla kobiet, które wolą, aby ich praca, wartości i emocje mówiły za nie.

To przestrzeń, gdzie liczy się głos, przekaz i to, co w sercu, a nie to, co widać na ekranie. Introwertyczki tworzą niezwykle inspirujące treści, pełne ciepła, wrażliwości i autentyczności, które przyciągają uwagę i budują prawdziwe relacje z odbiorcami. Obserwuję takie konta i jestem dla nich pełna podziwu, za przekaz jaki niosą i jak sobie poradziły na rynku, gdzie większość kont, to jednak konta z „twarzą”.

Faceless Marketing pozwala nam introwertyczkom rozwijać skrzydła w naszym własnym tempie, zachowując przestrzeń i prywatność, których tak bardzo potrzebujemy, by działać w zgodzie ze sobą. To nie ucieczka – to wybór, by działać tak, jak czujemy, że jest najlepiej.

2. Kobiet nieśmiałych – to byłam kiedyś ja! Nieśmiała introwertyczka, chyba nie ma gorszego połączenia! Choć dziś nie jestem już nieśmiała, pamiętam, jak blokowało mnie to przed postawieniem, choćby najmniejszego kroku w stronę spełniania swoich marzeń.

Nieśmiałość bywa jak delikatna mgła, która czasem powstrzymuje nas przed pokazaniem światu, jak wiele mamy do zaoferowania. Ale to wcale nie oznacza, że nie możesz inspirować, tworzyć i spełniać swoich marzeń. Faceless Marketing to przestrzeń, w której nieśmiałość staje się Twoją supermocą!

Nie musisz stawać przed kamerą, pokazywać twarzy ani walczyć z niekomfortowym uczuciem bycia w centrum uwagi. Tworzysz treści, które mówią same za siebie – pełne wartości, autentyczności i pasji. Faceless Marketing pozwala Ci działać zza kulis, zachowując prywatność, której tak bardzo potrzebujesz. To Ty decydujesz, ile i co chcesz pokazać światu, bez presji bycia „widoczną”.

Dodatkowo każdy mały sukces – sprzedany produkt, pozytywna opinia, zaangażowanie odbiorców – wzmacnia Twoje poczucie własnej wartości. Z czasem zauważysz, że Twoja nieśmiałość już Cię nie ogranicza, ale staje się Twoim wyróżnikiem. Nie musisz udawać kogoś, kim nie jesteś. W marketingu bez twarzy liczy się Twoja historia, Twoje wartości i Twój przekaz. Możesz tworzyć w zgodzie ze sobą, bez presji dopasowywania się do sztucznych standardów.

3. Kobiet, które chcą zachować anonimowość – nie każda z nas chce dzielić się swoim życiem z tysiącami par oczu w sieci. Dla niektórych zachowanie prywatności to sposób na ochronę tego, co najcenniejsze – siebie, rodziny, spokoju. Świat online bywa brutalny – komentarze, oceny, nieprzychylne opinie… Faceless Marketing chroni przed tym, co często zniechęca do działania w sieci, dając przestrzeń na rozwój bez obawy o krytykę wyglądu czy stylu bycia.

Czasem anonimowość daje wolność tworzenia i eksperymentowania. Możesz działać w różnych niszach, próbować nowych strategii, bez obaw, że ktoś przypisze Cię do jednego wizerunku.

4. Kobiet, które chcą zarabiać i pracować na własnych zasadach – może żaden z powyższych punktów do Ciebie nie pasuje, ale spodobał Ci się ten trend. Może masz marzenie, by rzucić etat lub sobie dorobić. Może jesteś mamą i chcesz pracować z domu i więcej czasu spędzać z dzieckiem, a może jesteś marzycielką, która chce spełniać i realizować swoje plany, pracując z każdego miejsca na świecie i  zarabiać nawet kiedy odpoczywasz.

 

Czy Faceless Marketing jest dla Ciebie? Nie wiem, nikogo nie namawiam. To musi być wybór z serca i z naszych wartości, tego kim jesteśmy. Ja świadomie wybrałam tę drogę, czy zrobiłam dobrze, czas pokaże. 🙂 Wiem na pewno, że jak w każdym biznesie trzeba być wytrwałym, konsekwentnym i wnosić wartość w życie innych ludzi. I to zamierzam właśnie robić.